Żona mnie zdradziła: Rozwód opieka powrót z dzieckiem do PL

bekrzy
Posty: 1
Rejestracja: 25 maja 2015, o 16:11

Żona mnie zdradziła: Rozwód opieka powrót z dzieckiem do PL

Postautor: bekrzy » 25 maja 2015, o 16:14

Witam.

Chciałbym się poradzić.

Jestem z żoną 6 lat po ślubie. Mamy 5-letniego synka.

Rok temu żona pojechała do Anglii, do pracy.
Była tam sama przez ponad pół roku (od maja 2014 do listopada 2014).
W tym czasie, ja opiekowałem się synem, oczywiście wraz z babciami, bo sam w Polsce pracowałem.
Żeby żona mogła spokojnie wynająć mieszkanie w Anglii, wziąłem w Polsce kredyt na 1600 funtów i przesłałem jej te pieniądze.

Po 6 miesiącach żona przyjechała po nas.
Stwierdziła jednak wtedy, że nie chce, żebym ja jechał do UK, że chce tylko syna.
Nagle uznała, że nie jestem jej już potrzebny (?)
Powiedziałem, że albo jadę z nią i z synem albo nie jedziemy wcale.

Pojechaliśmy więc wszyscy w grudniu 2014 do Anglii.
Miałem nadzieję na poprawę relacji z żoną.
Jak to na początku, w nowej pracy musiałem się wykazać, więc byłem bardzo zapracowany i przemęczony nowym dla mnie światem.

W kwietniu 2015 żona stwierdziła, że nie wykorzystałem czasu, jaki miałem na poprawę naszych stosunków i mam się wyprowadzić.
Od razu wyszło także na jaw, że znalazła sobie faceta.
Z tego, co wiem, zaczęła się z nim spotykać już wtedy, gdy była w Anglii jeszcze bez nas.

Wykrzyczała mi, że mnie nienawidzi, że była ze mną tylko dla pieniędzy, że już mnie nie kocha..
Starałem się przez ostatnich parę tygodni przemówić jej do rozumu, wytłumaczyć, że małżeństwo to nie zabawa, że chwilowy brak pieniędzy nie może być powodem rozstania. Jednak ona była nieugięta. Ignorowała mnie, wyśmiewała, unikała. Raz nawet strzeliła mnie w twarz.

A ja ją przepraszałem, choć nie miałem za co. Nie awanturuję się, nie biję jej ani synka. Nie nadużywam alkoholu, cały czas zarabiam.
Jestem dobry ojcem, syn mnie bardzo kocha - a ja jego. Żonę też kocham i dałbym wszystko, żeby wróciła ale to już chyba niemożliwe.

Odkąd wiem, że żona kogoś ma, już parę razy nocowała poza domem.
Raczej wiadomo, gdzie była.
Żona nawet się z tym nie kryje. Kiedyś, gdy byłem w pracy, "leżała" sobie z nowym facetem w łóżku PRZY NASZYM SYNKU.
Później syn mi powiedział: "tato, a xxxx z nami mieszka, mama spała z nim w łóżku!"
Żona stwierdziła, że to, że leżała z nim w łóżku, nie znaczy, że mnie zdradziła (!)

Powiedziałem jej, że nie musi z nim spać, żeby mnie zdradzić. Wystarczy, że się z nim spotyka, o nim myśli, że mnie nie chce.

Mam już tego dosyć. Na początku nie wiedziałem, co ze sobą zrobić.
Ale jestem na skraju załamania nerwowego.
Boli mnie, że syn widzi, gdy płaczę, ale momentami to silniejsze ode mnie.

Chcę się wziąć w garść, ale jestem tu w UK sam.
Mam tel. kontakt z rodziną, dodają mi otuchy i wkrótce jadę do PL na urlop.

Chciałbym zawalczyć o syna, tylko nie wiem, jakie mam szanse.

Jak zabrać się do kwestii rozwodu?
Nie mam dowodów typu zdjęcia, czy filmy, że żona mnie zdradza.
Wątpię czy przed sądem się do zdrady przyzna.
Mam jakieś zdjęcia z FB, jak żona i xxxx się przytulają - ale obawiam się, że to będzie za mało.
A ewentualni świadkowie, to znajomi żony, którzy z lojalności, będą zapewne trzymać jej stronę.

Czy pozew o rozwód mam złożyć w Anglii czy w Polsce?

Czy mam szanse na to, aby syn został ze mną?
Nie chcę żonie odbierać praw rodzicielskich ale chciałbym wrócić z synem do Polski.
Tam jest cała nasza rodzina, całe nasze wsparcie.
Zamieszkałbym początkowo z moimi rodzicami.
Mam w Polsce kawalerkę, ale na razie mieszka tam babcia (dożywotnio).
Czy mam jakieś szanse?

Niedawno dowiedziałem się o tym, że jakiś czas temu, jeszcze, gdy mieszkaliśmy w Polsce - żona poznała jakiegoś faceta z branży,
w jakiej pracowała, spotkała się z nim i podczas tego spotkania się całowali.
Także to nie pierwszy akt jej niewierności.

Co mogę zrobić?
Syn jest zameldowany w Polsce, czy mogę z nim wrócić do kraju?
Czy będzie to obebrane jako uprowadzienie rodzicielskie?
Nie chcę wchodzić w konflikt z prawem.
Czy ewentualnie można uznać, że wróciłem z synem do domu, a żona została?

Żona definitywnie chce, abyśmy teraz już zamieszkali osobno, tu w Anglii.
Chce aby syn mieszkał tydzień u niej, tydzień u mnie.
Martwię się, że będzie to męczące dla dziecka.
Chciałbym, żeby miał swoje miejsce.

Syn często wspomina o dziadkach, babciach, o tym, że chce wrócić do Polski.
A przez te pół roku, gdy żona była sama w Anglii, dzieciak nawet raz nie zapłakał, nie pytał, kiedy mama wróci.
Czy to ma jakieś znaczenie, na plus dla mnie?

Ja też chciałbym wrócić do kraju.
Tu, w Anglii nie czuję się dobrze, zwłaszcza w obecnej sytuacji.
Ale syna nie zostawię.

Proszę o pomoc, co robić, jak się zachować.

Pamiętam, jak podczas kolacji pożegnalnej, gdy wyjeżdżaliśmy całą trójką do Anglii, bratowa powiedziała: "Jak będzie wam tam źle - wracajcie do nas - my tu będziemy."
Żona odpowiedziała na to: "My tu nigdy już nie wrócimy." Dość wymowne.

Powiem jeszcze tyle, że przyjeżdżam do Polski na urlop z synem (z czego się bardzo obaj cieszymy i rodzina w PL też),
a żona.... MOJA ŻONA jedzie na tydzień na wakacje z innym facetem...

Początkowo mieliśmy przyjechać w trójkę, choćby po to, by rodzinie oficjalnie powiedzieć, że się rozstajemy.
Ale z zachowania żony, wnioskuję, że albo się wstydzi tego co zrobiła, albo ma wszystkich w nosie.
Nie dość, że nie jedzie ze mną, to usunęła wszelkie kontakty do mojej rodziny - jakby zrobili jej coś złego.
Po prostu od wszystkich się odcięła. Nie wiem, czy w ogóle chce do Polski kiedykolwiek wrócić.

I tak mnie kusi, żeby będąc w Polsce na urlopie, podrzeć paszport syna i już tam nie wracać... ale nie chcę narobić sobie kłopotów a jego narazić na ewentualny stres (policja, odebranie go mnie itp.)

Tylko, co ja mogę?

Poradźcie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości