Właścicielka żąda napraw szkód powstałych nie z mojej winy, czy żądania są zasadne?

Bonacate
Posty: 1
Rejestracja: 10 sie 2019, o 01:28

Właścicielka żąda napraw szkód powstałych nie z mojej winy, czy żądania są zasadne?

Postautor: Bonacate » 10 sie 2019, o 01:33

Bardzo proszę o wskazówki, sprawa pilna.
Z końcem lipca poinformowałam właścicieli, że wyprowadzam się i do 31 sierpnia opuszczę lokal.
Cała historia i opis problemu poniżej:
Cztery lata temu zamieszkałam w pokoju na poddaszu, w domu moich znajomych, nie podpisywaliśmy żadnej umowy najmu, wszystko było umową słowną. Nie sporządziłam też dokumentacji fotograficznej pomieszczeń. Wydawało się, że nie musze tego robić i polegamy na wzajemnym zaufaniu. Wpłaciłam kaucję i co miesiąc płaciłam czynsz za wynajem.
1. Stan pokoju był w miarę dobry, choć nie był on świeżo pomalowany czy odnowiony. Natomiast przylegająca do pokoju maleńka kuchnia bez drzwi (pod skosem dachu) wymagała odtłuszczenia i odmalowania ścian. Jednak zgodziłam się na ten stan, twierdząc, że generalnie mi nie przeszkadza. Myślałam, że z czasem przemaluję ściany w pokoju i kuchni, ponieważ kolor mi nie odpowiadał, ale przyzwyczaiłam się i zostało tak jak było. Ściany w pokoju są w stanie, jak w momencie mojego zamieszkania, niezniszczone, niezabrudzone, choć mają ślady wilgoci (plamy) z powodu nieizolowanego i nieocieplonego dachu i ścian budynku. WŁAŚCICIELKA PROSI O ODMALOWANIE ŚCIAN W POKOJU.
2. W kuchni w dniu wprowadzenia się był zepsuty bojler, właściciele kupili mały przepływowy podgrzewacz wody po ponad dwóch miesiącach od mojego zamieszkania (działał bez zarzutu przez cały okres, niestety tydzień temu spalił się). WŁAŚCICIELKA CHCE, BYM KUPIŁA NOWY PODGRZEWACZ
3. Pod starym bojlerem ściana nie była pomalowana – tak zostało. W kuchni nie ma pochłaniacza oparów, a ściany w żaden sposób nie są zabezpieczone przed parowaniem z gotujących się potraw, pokryte są zwykłym tynkiem i farbą pochłaniającą opary. Z czasem pojawiły się spore zatłuszczenia nad kuchenką (oprócz tych, które już były na ścianach – od pryskającego tłuszczu jak mniemam), a tynk i farba od wchłoniętej wilgoci zaczęły odpadać. Nie naprawiałam tego na bieżąco, ponieważ stwierdziłam, że kuchnia wymaga jednak gruntownego remontu i odpowiedniego dostosowania do użytkowania. WŁAŚCICIELKA PROSI O ODTŁUSZCZENIE, NAPRAWIENIE I ODMALOWANIE KUCHNI.
4. W pokoju znajduje się wnęka magazynowa z drzwiami (również pod skosem dachu). W trakcie mojego zamieszkiwania okazało się, że w całym zajmowanym przeze mnie pomieszczeniu (pokój, kuchnia i wnęka) nie ma odpowiedniej wentylacji i cyrkulacji powietrza. Okna PCV. Jakkolwiek latem, wiosną czy wczesną jesienią pomieszczenie jest regularnie wietrzone, to późną jesienią i zimą wietrzenie jest ograniczone ze względu na niskie temperatury. Dodam, że dach nie jest izolowany, a budynek nie jest ocieplony. W związku z tym w pomieszczeniu (przede wszystkim na ścianach w tej wnęce magazynowej i kuchni, a także na silikonie przy oknie) z powodu skraplającej się i osiadającej na ścianach pary wykwitł grzyb. Do schowka nie zaglądałam przez dość długi okres od momentu zamieszkania, przechowywałam tam głównie kartony do pakowania i inne nieużywane rzeczy. O grzybie poinformowałam właścicieli wiosną tego roku. Jestem pewna, że ma on też istotny związek z ostrymi infekcjami dróg oddechowych, które mam przewlekle od dwóch lat. Właścicielka stwierdziła, że wie, że grzyb tam wykwita od czasu do czasu, że już kiedyś usuwała i zapomniała mi powiedzieć, żebym zwracała uwagę i nie zamykała drzwi od schowka, by był tam dopływ powietrza. WŁAŚCICIELKA PROSI MNIE O ZLIKWIDOWANIE GRZYBA.
W ustawie o ochronie praw lokatorów mowa jest o obowiązkach najemcy i kosztach go obciążających (Art. 6b) jest również specjalny zapis w Kodeksie Cywilnym o drobnych naprawach, leżących w gestii lokatora (Art. 681. KC).
Jak jednak mam interpretować te zapisy w świetle przedstawionej wyżej sytuacji?
Uważam, że użytkowałam pomieszczenie i sprzęt prawidłowo, a wszystkie powstałe szkody (grzyb i stan ścian w kuchni) są wynikiem nieprzystosowania lokalu do zamieszkania i użytkowania go. Podgrzewacz wody prawdopodobnie spalił się na skutek eksploatacji i przegrzania, nie wiem naprawdę, z jakiej przyczyny – używałam go przez prawie cztery lata w jak najbardziej prawidłowy sposób.
Mimo to (i braku umowy) zaproponowałam właścicielce, by zatrzymała kaucję (choć wcale nie uważam, że są ku temu podstawy), ponieważ nie chcę rozstawać się w złej atmosferze. Właścicielka stwierdziła, że nie chce zatrzymywać kaucji, chce natomiast, bym oddała pomieszczenia w stanie sprzed czterech lat, czyli bez grzyba w schowku, kuchni i przy oknie, bez odpadającego zatłuszczonego tynku w kuchni, ze sprawnym podgrzewaczem… i jeszcze odmalowanymi ścianami w pokoju. Czy rzeczywiście w tej sytuacji to wszystko jest moim obowiązkiem?

Bardzo dziękuję za wszelkie wskazówki, serdecznie pozdrawiam
Bożena

Klaccz11
Posty: 4
Rejestracja: 10 sie 2019, o 12:30

Re: Właścicielka żąda napraw szkód powstałych nie z mojej winy, czy żądania są zasadne?

Postautor: Klaccz11 » 10 sie 2019, o 12:32

Moim zdaniem nie są, no ale nie wiem co mówi prawo

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości