Facebook - oskarżenie o zniesławienie i utratę wiarygodności potrzebnej do wykonywania działalności

Kamil_Show
Posty: 1
Rejestracja: 29 sty 2018, o 14:21

Facebook - oskarżenie o zniesławienie i utratę wiarygodności potrzebnej do wykonywania działalności

Postautor: Kamil_Show » 29 sty 2018, o 14:23

Dzień dobry Państwu.

Popełniłem coś za co za pewne spotkam się z pewną osobą przed sądem ale po kolei.

Wiosną otworzyłem własną działalność - branża rozrywkowa.

Ja miałem mieć pewne elementy potrzebnej techniki a resztę elementów nazwijmy go Pan X.

Pierwsza impreza, foto z imprezy i producent dzwoni do mnie, że pracujemy na podrabianej technice i czyje to jest? Mówię tego Pana X ale jestem pewien, że to oryginały i broniłem go jak lew. Potem jeszcze kilka osób pisało w sprawie wątpliwości co do oryginalności tej techniki.

Potem nastąpiła wymiana maili między producentem a Panem X, w której przyznał, że technikę kupił od Pana S. a mi wcześniej mówił, że od Pana B.

Z racji, że producent wiedział i wie do dziś gdzie jest technika Pana S. to zaproponował na SWÓJ koszt, że przyjedzie i sprawdzi system ale Pan X odmówił i zobligował się ściągnąć oznaczenia firmowe ze swojej techniki.

Pan X jeździł ze mną "na gębę" - powiedzmy, że się znaliśmy - i nie ma kwitów na nasze wyjazdy ale są foty i świadkowie więc nasza "współpraca" jest spokojnie do udowodnienia. Dlaczego tak? Bo ja na ryczałcie a on na vacie - wiecie o co chodzi i nie musicie pisać, że zachowałem się za jego sugestiami oszczędności jak małolat bo teraz już wiem. Nawet jak namiot wynajmuję od zakończenia współpracy z Panen X to biorę kwit - jakaś nauczka jest...

Pod koniec listopada byłem u producenta na prezentacji nowości z działu techniki i porobiłem sobie foto i krótką relację tekstową. Kilka osób słysząc kim jestem i gdzie działam od razu rzuciło tekstem "aaa to Pan na podróbkach gra?" Odpowiedziałem grzecznie, że nie ja a technikę brałem w rental (wypożyczałem). W relacji użyłem sformuowania, że chcę zmyć z siebie smród tej współpracy i że pracuję na technice oryginalnej (zakupiłem latem swoją) i w nawiasie napisałem, że nazwy firmy nie podam.

I teraz clue (chyba tak się to pisze) - w połowie grudnia coś mnie podkusiło i ową nazwę podałem i była widoczna 7dni na fb i post widziało około 30-40 osób (czy do nazwy dotarli - nie ważne). Dlaczego 7? Bo dnia 7 dostałem pismo od radcy prawnego o treści (w skrócie) :

- proszę skasować
- za zniesławienie i utratę wiarygodności niezbędnej do prowadzenia działalności wpłacić 50.000 w 7dni na konto

Więc skasowałem z nawiasu nazwę firmy (wpisałem firma z mojego miasta - jest z 4-5 i kilku z szarej strefy działającej w tej branży) a mój prawnik odpisał odnosząc się do tego żądania UWZGLĘDNIAJĄC :

- Pan X nie prowadzi działalności o nazwie, którą podałem
- firma, o której wspomniałem istnieje TYLKO na FB
- i że jest pełnomocnikiem i pisma proszę słać do niego

3 tygodnie spokoju i pismo "przedsądowe wezwanie do..." NA MNIE a mój prawnik na wczasach to odebrałem a w nim (w skrócie) :

- nic nie usunęliście
- rynek jest mały i sobie mogą kojarzyć Pana X z firmą istniejącą na FB, której nazwa była widoczna "u mnie" przez 7dni
- że podałem numer telefonu (bzdura) - jedyne można tego Pana znaleźć w taki sposób - wpisać nazwę w google, wyskoczy strona z przed 10-12 lat - tam jest numer tel. beż żadnych nazwisk, skopiować numer i wpisać w google i dopiero wyskoczy nazwa firmy (zupełnie inna niż ta na FB) i jej właściciel
- wpłać 100.000 w 7dni
- zaprzestać wszystkiego i kasować wszystko (nazwa skasowana w grudniu) a skasować prawnik zabronił bo potem nie będę np. w stanie udowodnić, ze nazwa tej fikcyjnej firmy była widoczna przez 7dni i mogą twierdzić, że od końca listopada
- teraz najlepsze : zamieścić przeprosiny na FB o treści "niniejszym pragnę przeprosić konkurencyjną dla mnie firmę z XXX (wiecie zapewne o kogo chodzi)za moje pochopne wpisy na jej temat, jakie zamieściłem w ostatnim czasie" - czyli mam przepraszać jakąś firmę za coś.

U nas w sądzie takie sprawy kończyły się wyrokami do 10.000 ale za obsmarowanie w gazecie i z rzucaniem nazwiskami (słowa prawnika) a tu nie widzi w ogóle podstaw do takich kwot i roszczeń (słowa prawnika).

Wiadomo, że jakieś koszta będą i sporo na tym zarobią osoby się na tym po prostu znające (czyt. prawnicy) ale chciałbym wiedzieć czy takie kwoty są w ogóle możliwe bo nawet w procesach "celebrytów" takie kwoty nie padały.

Prawnik przylatuje do PL w czwartek ale wiadomo jak takie sprawy - martwią i dopóki osoba kompetentna nie podpowie co robić to postanowiłem zapytać Państwa o zdanie w tej sprawie.

Za dobrnięcie do końca serdecznie dziękuję i pozdrawiam.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości