uciążliwy współlokator-właściciel

warmflat
Posty: 1
Rejestracja: 7 sty 2018, o 21:30

uciążliwy współlokator-właściciel

Postautor: warmflat » 7 sty 2018, o 21:32

Witam. 2,5 miesiąca temu wynajęłam pokój w 4-pokojowym mieszkaniu. Jeden z nich zajmuje młody właściciel, któremu jest wiele do zarzucenia.

- stale, mimo wielu upomnień ze strony każdego z lokatorów oraz interwencji policji narusza spokój mieszkańców oraz ciszę nocną przez głośną muzykę (jest DJ’em, ma basy, które poruszają meble)
- dopuszcza się drobnych kradzieży nieswoich produktów w kuchni bez przyznania się do tego (wszystkie rzeczy niewymagające przechowywania w lodówce trzymamy już w pokojach)
- pali w łazience, w kuchni, mimo wielu upomnień
- zostawia po sobie bałagan i brud w kuchni, butelki po alkoholu (dużo pije), pety po papierosach porozrzucane po szafkach i stole
- zalegał z rachunkami za prąd, czego skutkiem było odcięcie go na 1 dzień i 1 noc
- pod niesłusznymi bezpodstawnymi oskarżeniami wypowiadał wcześniejszym lokatorom umowy w trybie natychmiastowym (oskarżenie1: kradzieże z lodówki; oskarżenie2: zalanie jego laptopa na domówce) bez zwrotu kaucji
- dodatkowo, jeden lokator wypowiedział właścicielowi umowę zgodnie z zapisem (wypowiedzenie jest dwumiesięczne, umowa z każdym z lokatorów podpisana jest na okres do końca lutego b.r.) – 2 miesiące przed wyprowadzeniem się. Wynika z tego, że wyprowadziłby się w styczniu – miesiąc przed zakończeniem umowy. Właściciel w związku z tym zażądał od niego, że zapłacił mu połowę czynszu za wcześniejsze zerwanie umowy (mimo że w umowie nie ma takiego zapisu).

Na wszystkie w/w zarzuty mam dużo dowodów, i wielu świadków. Ostatnio zaczęło właścicielowi przeszkadzać, że zwracam mu uwagę odnośnie w/w zachowań, w związku z czym, aby pozbyć się niewygodnej lokatorki, zaczął oskarżać mnie o to, że wchodzę do jego pokoju (bezpodstawnie oczywiście), i straszy policją i sądem. Wiem, że nadużywa, nie tylko alkoholu. To trwa około miesiąca, czuję niepokój przebywając w mieszkaniu, bo nie wiem do czego może być zdolny. Wracając zastanawiam się co tam zastanę, i co mi jeszcze zginie. W umowie jest zapis, że w przypadku wypowiedzenia w trybie natychmiastowym przez dowolną stronę (właściciel/najemca), kaucja pozostaje bezzwrotna. Jest tam też napisane, że podpisany został protokół zdawczo-odbiorczy, co w pośpiechu i zaniedbania z mojej strony nie nastąpiło.

1. Czy taka umowa jest zgodna z prawem?
2. Czy w przypadku bezpodstawnych zatrzymań kaucji mamy do czynienia z przestępstwem/wymuszeniem? Dodam, że właściciel jest bezrobotny, i co miesiąc parę dni przed terminem zapłaty za czynsz prosi nas (lokatorów) o częściową zapłatę.
3. W umowie jest napisane, że wynajmujący jest właścicielem lokalu, do czego mam wątpliwości. Jeśli jest to faktycznie niezgodne z prawdą, czy może ponieść za to konsekwencje prawne?
4. Czy w/w zarzuty na właściciela mogą stanowić podstawę do wypowiedzenia przeze mnie umowy w trybie natychmiastowym i odzyskania kaucji?
5. Czy brak protokołu zdawczo-odbiorczego może wpłynąć na zatrzymanie przez właściciela części kaucji pod niesłusznym pretekstem zniszczenia czegoś przeze mnie?

Dodam, że napisałam rozwiązanie umowy za porozumieniem stron (przed określonym w umowie czasem, ale ze zwrotem kaucji), znalazłam dwie osoby na moje miejsce, ale właściciel nie zgodził się na podpisanie jej. Jaki w tym przypadku byłby najlepszy krok z mojej strony? Chciałabym się stąd wyprowadzić, bo naprawdę się boję. Takie same odczucia ma współlokator. Z góry dziękuję za pomoc.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości