stalking/prześladowanie

girator
Posty: 1
Rejestracja: 5 lut 2013, o 21:54

stalking/prześladowanie

Postautor: girator » 5 lut 2013, o 22:19

Witam,

Proszę o poradę. Mam problem, który dotyczy prześladowania mnie przez osobę niespokrewniona ze mną, która wykorzystuję swoje znajomości zawodowe do osobistej wendetty. Osoba ta obejmuje poważne stanowisko w instytucji państwowej. Po swojej stronie ma wysoko postawionych urzędników poprzez których wyciąga informacje na mój temat dając tym samy do zrozumienia, że jestem ciągle obserwowany. Osoba ta powołując się na urzędnika państwowego pozyskuje informacje o mnie dotyczące mojego posiadania itp. Daje mi do zrozumienia, że wie o każdym moim kroku...Trwa to już ponad dwa lata, swój problem zgłosiłem na policji, ale sprawa została umorzona. Powoli zaczynam wpadać w psychozę i czuje się bezradny. Boje się o swoją rodzinę, która nic nie wie o całej sytuacji. Przestałem pracować w swoim zawodzi ponieważ ciągle dostawałem informacje sms, które zawierały treści świadczące o tym, że jestem obserwowany.

zamierzam z tym pójść do prokuratury, ale nie wiem jak to wszystko przedstawić, czy to podlega po stalking?

proszę o jakieś sugestie

dziękuję bardzo

g

wojt
Posty: 1
Rejestracja: 10 cze 2016, o 18:58

Re: stalking/prześladowanie

Postautor: wojt » 10 cze 2016, o 19:08

Witam, i jak autor posta rozwiazal ten problem?

nieznamsie
Posty: 3
Rejestracja: 12 cze 2016, o 10:22
Lokalizacja: wrocław
Kontaktowanie:

Re: stalking/prześladowanie

Postautor: nieznamsie » 12 cze 2016, o 10:31

Mialam podobną sytuację :( Straszne uczucie..

Nie_psych
Posty: 1
Rejestracja: 28 gru 2018, o 22:53

Re: prześladowanie/zastraszanie

Postautor: Nie_psych » 29 gru 2018, o 01:19

U mnie temat jest bardziej złożony i trwa od kilkunastu lat. Wszystko rozpoczęło się od spotkania na swojej życiowej drodze mężczyzny, który miał obsesję na punkcie dobrego wychowania. Nienawidził ludzi nieposłusznych względem siebie i tych którzy go nie szanują. Już samo jego myślenie było dla mnie lekko zahaczające o odchyły. Ciągle podkreślał jak to dobrze wychował swoje dzieci beszczelnie rzucając aluzje względem mnie jako, że jestem od zawsze specyficzna i nie każdy to toleruje, nieustanie podkreślał fakt mojego rzekomego niewychowania. O roztaczaniu wizji na temat swojej osoby i powoływaniach się na swoje wpływy w mieście nie wspomnę. Pech chciał, że musiałam z nim spędzić wiele godzin. Płaciłam mu za naukę czegoś, czego i tak po latach musiałam nauczyć się sama. Fakt, że posiadam pewną codzienną umiejętność nie jest żadną jego zasługą. Wręcz przeciwnie, była początkiem moich problemów. Od tamtego czasu zaczęły się kłopoty, pomówienia, rozpowiadanie na mój temat wymyślonych plotek. Zaczynając od codziennego obserwowania przez jakiś typów, co już zasiało w mojej głowie obawę o swoje życie. Wyczuliło to moje spostrzeżenia na temat wszystkiego co się dzieje wokół mnie. Tak się zadziało późnej, że wyprowadziłam się ze swojego miasta. Po jakimś czasie znów zaczęły się JAZDY. Mogę tylko podejrzewać z jakim środowiskiem mógł mieć styczność albo on albo osoba z którą musiał rozmawiać na mój temat. To, że się nienawidziliśmy był tak oczywisty jak nadchodzący sylwester. Świat jest pełen chorych ludzi, ktorzy uważają się za bogów. To nie są ludzie, którzy nazwą kogoś chwastem tak dla samego określenia oni po prostu niszczą wszystko co jest z tą konkretną osobą związane przez swoje chore myślenie. Wielokrotnie w miejscach w których bywałam rozrzucane były różne dziwne rzeczy. Ktoś nawet dawał mi do zrozumienia, że wie o wszystkim co robię, natomiast takie sytuacje stały się moja codziennością. Każde moje sppntaniczne wyjście kończyło sie zostawieniem czegoś pod moim domem. Pp pewnym czasem znów zaczęły się: obserowowania ktoś włamywał mi się na pocztę i dawał do zrozumienia, że zna treści wszystkich maili i będzie to wykorzystywać. I tak sie oczywiście stało. Celowo używanie formułowanych przeze mnie określeń, słów, nazw, użytych przezemnie lub osoby z którymi miałam styczność. Tak samo sprawa się tyczyła wiadomości SMS. czy stron internetowych z ktorych korzystam na codzien a na ktorych mozna cokolwiek opublikować ktoś wypisuje co jakoś czas kierowane do mnie informacje. Za każdym jednym razem w miejscu w którym z wyprzedzeniem wiedziałam, że się znajdę wiedziałam, że coś będzie nie tak. Co już wprowadzalo w mojej głowie chaos, obawy i lęk. Popadanie w zaptętlanie pewnych sytuacji, określeń. Próba zmęczenia monotonią tych samych sytuacji. Wykorzystując do tego osoby z którymi mogę potencjalnie rozmawiać, co było kolejnym dowodem czyjegoś celowego działania. Sprawa dotyczy też osób, ktore znam, ich imion czy też kontaktu z częścią rodziny, ktora nie jest świadoma, że ktoś celowo wyrządza mi krzywdę. Celowo wywołuje u mnie
ciągły stres. Jak tylko tres znikał pojawiały się kolejne sytuację, w których po pracy byłam obserwowana było mnóstwo. Nie muszę pisać ile agresji to we mnie budziło i jakie efekty po iluś latach przyniosło. W międzyczasie nawinął się temat związku, ktoś wiedząc o tym nadmiernie to wykorzystywał i ciągle, poprzez jakieś przypadkowe osoby, próbował mi o tym przypominać, co już jak dla mnie już bylo kolejnym dowodem ingerowania w moje życie. Ktoś bardzo dokładnie wiedział o wszystkim co się dzieje w nim dzieje dawał mi to do zrozumienia albo próbował narzucić jakieś wymyślone plotki. Utracilam totalną prywatność, swobodę i normalność. Błache sprawy jak rozrzucanie konkretnych rzeczy w miejsach w ktorych akurat przebywam. Kiedyś mimochodem uslyszalam pytanie: " Co byś zrobiła, gdyby się okazało, że jest na Ciebie zlecenie?" a rozmowa dotyczyła jakiegoś artykułu na temat planowanch zabójstw. Sam fakt, że to się dzieje, ma w tym konkretny cel zastraszania, że ciągle wie o mnie wszystko gdzie jestem itd. Jestem typem introwertyka i obserwatora, więc nie muszę raczej wyjaśniać jakie ma to przełożenie na mój stan psychiczny i fizyczny. Zostałam pozbawiona jakiejkolwiek prywatnej strefy niezależności i anonimowości. Realnej oceny sytuacji czy NORMALNEGO myślenia. W tej chwili nie będę nawet opisywala wielu codziennych sytuacji, w których na siłe robiono ze mnie idiotkę i wywoływano stres i uczucie bezsilności. Ciągłego zaznaczania tego jak moje życie jest kierowane czyimiś decyzjami, że ludzie mają na mój temat mnóstwo nieprawdziwych informacji jest dla mnie już normalnością. W tej chwili nie jestem w stanie normalnie funkcjonować a udowodnienie czegokolwiek konkretnej osobie jest praktycznie niemożliwe.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości