Policja w sądzie oskarża mnie o coś czego nie zrobiłem-sprawa sądowa

rafcio1616
Posty: 2
Rejestracja: 8 lut 2017, o 21:03

Policja w sądzie oskarża mnie o coś czego nie zrobiłem-sprawa sądowa

Postautor: rafcio1616 » 8 lut 2017, o 21:08

Witajcie,ogólnie mam problem,mam sprawę sądową 13 lutego,ogólnie policja oskarża mnie o coś czego nie zrobiłem,ale od początku.

Dnia 20 lipca 2016 roku od godziny 16-17 do 22 siedziałem sobie na rybach 17 km od domu w miejscowści Wyrzyki,mam nawet świadka którego podałem,a łowiłem do 22 więc w domu byłem 22:30-23 a ten gościu co z nim łowiłem został na noc,ale 5 km od domu w miejscowości Huszlew "wybuchło" jakieś zamieszanie,dwie policjantki ścigały kogoś na skuterze(niebieskim podobno) i ten ktoś podobno im uciekł,a było to niby w godzinach 17-20.
Ktoś musiał mnie pomylić czy coś takiego,ktoś na tym Huszlewie(nazwa miejscowości) musiał mnie z kimś pomylić i powiedzieć dla policjantek że to ja,przed 22 godz. przyjechały policjantki,zastały rodziców,powiedziały o sytuacji i kilka dni później przychodzi wezwanie na komendę,oczywiście ja się do niczego nie przyznaję bo nic takiego nie zrobiłem,2 policjantki które ścigały tego kogoś przesłuchują mnie,ja sobie ukrytym telefonem i kamerą nagrywam przesłuchanie,w którym każą mi zdjąć spodnie i bluzkę(mam nagrania) no i się nie przyznałem do czegoś czego nie zrobiłem,po tygodniu kolejne przesłuchanie,ale już przesłuchuje inny policjant,ja podałem osobę z którą łowiłem ryby,potem ta osoba na komendzie potwierdziła to,policjantki wzywają na komendę osoby w tym moich znajomych(małe wioski każdy zna każdego) które akurat tego 20 lipca były w tym Huszlewie na miejscu zdarzenia,trzech znajomych mówi że nic nie widziało,ale jeden znajomy(rudy na niego mówimy) coś tam powiedział że był jakiś gościu z daleka,nie z tych stron skuterem niebieskim i teraz co najlepsze,inny znajomy(który też był spisany tego 20 lipca) jedzie w 3 osoby na swoim skuterze łapią go te same policjantki co niby rzekomo mnie ścigały i mówią mu 1000 zł mandatu za jazdę w 3 osoby na skuterze albo zeznajesz przeciwko mnie,on na komendzie powiedział że rano mnie widział ale potem już nie.
Na miesiąc wszystko ucichło,po miesiącu wezwanie ma tylko ten kolega(rudy) który wcześniej coś tam mówił że kogoś widział,policja ostro z nim zaczęła gadać,wygrażali mu że dostanie 8 lat za fałszywe zeznania itp,on się przestraszył i powiedział że to niby ja byłem co oczywiście jest kłamstwem.
No i miesiąc temu doszło wezwanie sądowe,w nim zapisane kilka osób które będą uczestniczyć w sądzie,w tym te 2 policjantki które mnie rzekomo ścigały a potem przesłuchiwały,ten kolega(rudy) i ten co mu grozili mandatem aby przeciwko mnie zeznawał,ale wezwania sądowego nie dostały osoby które na komendzie powiedziały że mnie nie widziały ani że nie posiadam żadnego skutera,czy tak można?że biorą do sądu kogo chcą,kogo im wygodniej? czytałem kiedyś że policja która przesłuchuje lub ściga nie ma prawa brać udziału w rozprawie?czy to prawda?podobno te policjantki powinny dostać mnie i 5 osób za szybą i wskazać osobę którą ścigały a tak oczywiście nie było.
Oczywiście niedawno wysłałem odwołanie do sądu i opisałem jak to wygląda,napisałem że nie posiadam żadnego skutera i że można to sprawdzić,napisałem że kolega był świadkiem jak policja mu groziła mandatem lub zeznawaniem przeciwko mnie.
Ogólnie dostałem na kartce chyba z 4 wykroczeń,jazda bez kasku,nie zatrzymanie się do kontroli,ucieczka policji,złe wyprzedzanie.
Nie chce za kogoś odpowiadać i płacić

Dowiedziałem się też że nasze policjantki mają układy z sędziną w sądzie która będzie mnie osądzać,co ciekawe babka(sędzina) była w psychiatryku wcześniej,ale po znajomościach jest właśnie sędziną,stoi za policją,nikt jeszcze u niej nie wygrał(ci co odwoływali się to jedynie wygrywali,ale u niej nikt),podobno jest ostra i dużo wrzeszczy,więc moje szanse są znikome.

Moją linią obrony jest świadek który był zemną na rybach,dokumenty kupna skutera(białego koloru) z dnia 4 sierpnia.
I teraz kilka pytań?jak się jeszcze bronić?mam jakieś prawa?adwokata nie braliśmy bo aż tak poważna sprawa to chyba nie jest,bardziej naturalnie bez adwokata będzie wyglądać,mam jakieś szanse wygrać?
Co z tą osobą(rudy) co nazmyślał(bo się wystraszył policji co potem mi powiedział) że niby to ja byłem?

Oczywiście dnia 20 lipca nie posiadałem żadnego skutera,wcześniej też nie posiadałem,dopiero sobie kupiłem skuter 4 sierpnia na co mam dowody,bo zakupiłem przez allegro,co allegrowicz potwierdzi jak i faktury,na ryby jeżdżę rowerem o czym znajomi wspomnieli na komendzie.
Oczywiście gdybym przegrał to będę się odwoływał.

W razie przegranej co może mi grozić?jaka kara?
I ogólnie co radzicie?

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość