Rodzic płacący alimenty chce mnie wymeldować

carcar
Posty: 1
Rejestracja: 13 cze 2018, o 13:51

Rodzic płacący alimenty chce mnie wymeldować

Postautor: carcar » 13 cze 2018, o 13:55

Dzień dobry,

wczoraj rano otrzymałam pismo informujące, że moja matka chce mnie wymeldować z pobytu stałego w mieszkaniu, którego jest jedyną prawną właścicielką. Rodzice rozwiedli się w 2012, ale od wielu lat wstecz mieszkałam z mamą sama. Tata każdego miesiąca dobrowolnie płacił i nadal płaci alimenty na moje utrzymanie. Zobowiązał się to robić aż do ukończenia przeze mnie studiów magisterskich, czyli przez następne 2 lata. Matka alimenty płaci mi dopiero od dwóch lat. Są one wynikiem ugody zawartej w sądzie, do którego ją pozwałam i wynoszą 400 zł miesięcznie, gdyż matka uznała, że na wyższe nie może sobie pozwolić, ponieważ opłaca rachunki za mieszkanie, w którym wówczas mieszkałam. Dodam także, że przed sądem była gotowa wykazać rachunki za prywatne leczenie (jak gdyby NFZ w Polsce nie istniał) oraz upierać się, że nie powodzi jej się zbyt dobrze. Gdy z nią mieszkałam, każdego dnia jeździła do pracy taksówkami, a zamiast gotować zamawiała sobie catering. Dodatkowo, co tydzień odwiedzał ją prywatnie fryzjer. Nasz dom odkąd pamiętam podzielony był przez nią na dwa gospodarstwa, zatem jeśli mój chleb się skończył, nie mogłam skorzystać z jedzenia zakupionego przez mamę. To samo tyczyło się naczyń czy środków higienicznych...

W czerwcu ubiegłego roku, gdy konflikty między mną a matką zaczęły bardzo narastać i gdy matka po raz kolejny groziła wyrzuceniem mnie z domu (wyrzucała mnie już stamtąd od czasów liceum, co zgłaszane było do MOPSu i na policję), udałam się do Urzędu Miasta, by sprawdzić, czy nadal jestem zameldowana w tym mieszkaniu. Otrzymałam wówczas pismo z wykazem lokatorów. Poza mną i matką na liście widniało nazwisko mężczyzny, który od dawna manipuluje moją matką. Człowiek ten jest księdzem, proboszczem w jednej z podkarpackich parafii i został on przez matkę zameldowany w naszym domu. Wielokrotnie odwiedzał ją i zostawał u nas do późna. Nie mam pewności czy nie zostawał także na noc podczas moich wyjazdów. Często też dawał mamie pieniądze czy prezenty oraz kupował sprzęty do naszego domu (np.: odkurzacz).

Uznałam, że miarka się przebrała i że nie zamierzam zostawać w domu matki, skoro ani MOPS, ani żadne inne instytucje nie były w stanie mi pomóc (mimo zgłaszanych szarpanin oraz licznych dowodów przemocy psychicznej). Jestem osobą studiującą, a matka odkąd pamiętam stosowała wobec mnie przemoc psychiczną nie patrząc na moje nieprzeciętne osiągnięcia w szkole czy na studiach. Odmawiała udziału w terapii oraz mediacjach, które zarówno ja, jak i pracownicy MOPSu wielokrotnie jej proponowaliśmy.

W lipcu 2017 wyprowadziłam się z domu i zameldowałam tymczasowo u przyjaciół. Mieszkanie to jednak nie jest ich własnością, wiec mój pobyt tuaj nie ma charakteru stałego i spowodowany jest konfliktem z matką.

Matkę i osiedle odwiedzałam od tamtej pory przynajmniej raz w miesiącu. 30 sierpnia 2017 podczas wizyty okazało się, że rzeczy, które tam zostawiłam zostały przez matkę wyrzucone. Złożyłam w MOPSie oświadczenie, że odwiedzając dom, w którym nadal jestem zameldowana, zauważyłam, że matka pozbyła się rzeczy, które do mnie należą. Co więcej, podczas tamtej wizyty matka nie sprawiała wrażenia osoby zdrowej. Na głowie miała perukę i jak później przekazały mi pracownice MOPSu, po mojej wyprowadzce ogoliła sobie głowę.

W grudniu 2017 chciałam odwiedzić matkę z okazji świąt, ale nie zastałam nikogo, kto otworzyłby mi drzwi. Wówczas spróbowałam użyć swoich kluczy. Wszystkie zamki zostały jednak zmienione i nie mogłam dostać się do środka.

W styczniu lub lutym 2018 odwiedziłam matkę i chwilę rozmawiałyśmy. Co moment wtrącała do wypowiedzi prośbę o to, abym się wymeldowała, bo lekarze dają jej 5 lat życia i ona musi wyjechać na drugi koniec Polski, by zmienić otoczenie. Aby móc to zrobić, powinnam się wymeldować, tak by mogła zamienić się z kimś mieszkaniem, w którym nie ma lokatorów.

Obecnie przebywam w miejscu pobytu tymczasowego, jednak od września planowałam przeprowadzkę za granicę, ponieważ dostałam się na studia magisterskie do innego kraju. Obecne alimenty matki nie wystarczą mi na pokrycie kosztów czesnego czy wynajęcie mieszkania. Nie chciałabym także, aby matka mnie wymeldowała, ponieważ wtedy zupełnie stracę z nią kontakt. Już teraz nie posiadam jej numeru telefonu, ponieważ zmieniała go co miesiąc aż do momentu, w którym cała rodzina nie była już w stanie się z nią skontaktować.


Pytania:

Czy matka jako rodzic płacący alimenty na dorosłe, studiujące dziecko może wymeldować je z pobytu stałego nie zapewniając innego pobytu stałego?

Czy matka może zameldować we własnym mieszkaniu księdza?

Czy mogę ubiegać się o podwyższenie alimentów z uwagi na fakt wyprowadzki spowodowanej konfliktem?

Czy odwołując się od pisma nawołującego do wyprowadzki, mogę powołać się na zameldowanie przez matkę w naszym domu księdza (sic!) oraz uniemożliwienie mi dostania się do domu (zmiana zamków w grudniu)?

Z góry dziękuję za wszelkie podpowiedzi na temat tego, jak powinnam ugryźć ten temat. Na pewno chcę się odwołać od wymeldowania, ponieważ jest to jedyne stałe miejsce, do którego chciałabym wrócić.

kolos
Posty: 296
Rejestracja: 11 lut 2015, o 11:32

Re: Rodzic płacący alimenty chce mnie wymeldować

Postautor: kolos » 29 cze 2018, o 17:36

No i dobrze, poszukaj tutaj tworzenienazw.pl/sposoby-na-trafna-nazwe-dla-firmy/

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości